główna

Kościół parafii pw. św. Mikołaja Biskupa w Gomulinie

Kościół parafii pw. św. Mikołaja Biskupa w Gomulinie

 

Witamy na stronie internetowej parafii pod wezwaniem Świętego Mikołaja Biskupa w Gomulinie – naszej małej społeczności.  Mamy nadzieję, że będzie się podobała.

Wszystkim mówimy

Szczęść Boże!!!

Aktualności

LIST DO PARAFIAN

Więcej...

KOMUNIKAT

W dniach 30 marca do 4 kwietnia kościół będzie otwarty od godz. 15 do 16. Wtedy będzie okazja do prywatnej modlitwy. Będzie można skorzystać ze spowiedzi. Pamiętajmy, że nie będzie rekolekcji wielkopostnych, nie będzie dnia spowiedzi.

Z sakramentu pojednania musimy skorzystać indywidualnie. Spowiedź będzie się odbywać w prezbiterium w bezpiecznej odległości penitenta od
spowiednika.

Zgodnie z zarządzeniem organów państwowych we Mszy Świętej lub innym obrzędzie religijnym nie będzie mogło uczestniczyć jednocześnie więcej niż 5 osób (nie licząc osób sprawujących posługę przy mszy).

Więcej...

Kościół który przypłynął Pilicą

Niezwykła historia kościoła w Gomulinie.

Aby artykuł ten przybliżył czytelnikom niezwykłą budowę jednego z kościołów w naszej gminie, należy się cofnąć do roku 1549. Wówczas to w mieście Koniecpol nad Pilicą (pow. częstochowski) z fundacji Stanisława Przedbora i Elżbiety z Ligęzów Koniecpolskich wybudowano modrzewiowy kościół. Świątyni tej nadano tytuł św. Trójcy. W 1614 roku miasto Koniecpol – jako część spadku – otrzymał hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski (wnuk fundatorów kościoła). Wówczas, jak podają kroniki rodu Koniecpolskich, „hetman postanowił wznieść nową świątynię, godną swego stanowiska i sławy”. W czasie swego wesela z Krystyną Lubomirską w Krakowie Stanisław Koniecpolski stosowną umową oddał na własność dziedzicom Gomulina Katarzynie i Mikołajowi Tarnowskim drewnianą świątynię. Kościół koniecpolski rozebrano i poszczególne elementy odpowiednio opisane i ponumerowane przetransportowano do Gomulina. Główne części budowli, ogromne bale modrzewiowe, spławiono na tratwach z Koniecpola do Sulejowa rzeką Pilicą. Pilica w owych czasach była rzeką portową, czyli „żeglowną i wolną dla spławów”. Tu budulec odebrali włościanie gomulińscy i przewieźli go do majątku ziemskiego Gomulin. Kościół, kosztem familii Tarnowskich, postawiono w końcu parku dworskiego, obok rozłożystego wiązu.
Według zachowanych dokumentów oraz ryciny, był to niewielki drewniany budynek zbudowany na zrąb, jednonawowy, z węższym od nawy prezbiterium. Pokryty był dwuspadowym dachem, poszytym słomą. Na dachu nawy umieszczono wieżyczkę na sygnaturkę. Obok kościoła wystawiono dzwonnicę, zbudowaną na słup i oszalowaną deskami.
W tym samym 1619 roku kościół został kanonicznie erygowany przez Wawrzyńca Gembickiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego, jako filialny piotrkowskiej fary. Kościół ten w Koniecpolu nosił wezwanie św. Trójcy. Z racji sąsiedztwa parafii Bogdanów pod tym samym wezwaniem, zmieniono wezwanie i kościołowi gomulińskiemu nadano tytuł św. Mikołaja Bp. Do kościoła przeniesiono z dworu relikwie św. Mikołaja, pozostawione tam w darze przez królową Bonę w roku 1550.
Kroniki podają że: „Od dnia onego chleb i wino przemieniane są na tym miejscu w Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa. A był to dzień św. Michała Archanioła pogromcy piekieł roku 1619, we władzy na ziemi z Woli Samego Stwórcy papieża Pawła V, w temże Gomolinie za panowania w Królestwie Polskim Zygmunta III”.
Już po śmierci dziedzica Mikołaja Tarnowskiego, 7 kwietnia 1631 roku arcybiskup gnieźnieński a prymas Polski Jan Wężyk erygował parafię Gomulin. Konsekracji świątyni parafialnej w dniu 28 czerwca 1631 roku dokonał biskup sufragan płocki Stanisław Starczewski pod tytułem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, św. Mikołaja biskupa, św. Michała Archanioła i św. Katarzyny.
Skromna ta świątynia służyła wiernym niemal 250 lat, aż do 1870 roku. Wówczas podjęto postanowienie o budowie nowej, obecnej świątyni. Przy rozbiórce kościoła w mensie wielkiego ołtarza znaleziono dwa dokumenty spisane w języku łacińskim. Jeden z historią przeniesienia i budowy kościoła, drugi to własnoręcznie napisany przez ks. biskupa Stanisława Starczewskiego, który brzmi w tłumaczeniu: „Roku Pańskiego 1631 dnia 28 czerwca w uroczystość świętych apostołów Piotra i Pawła. Ja Stanisław Starczewski biskup lacedemoński, sufragan, stały administrator opactwa w Płocku, konsekrowałem kościół i ołtarz pod wezwaniem Narodzenia Błogosławionej Maryi Panny, świętego Michała Archanioła, Świętego Mikołaja biskupa, a także świętej Katarzyny Dziewicy i Męczennicy. Relikwie Świętych Męczenników Korneliusza i Eleutera, 11-tu tys. Dziewic i Męczenników do niego umieściłem. Poszczególni wierni chrześcijanie od dzisiaj corocznie w dniu rocznicy konsekracji czy też z okazji wizytacji przez czterdzieści dni mogą otrzymać łaskę odpustu według prawa ustanowionego w Kościele. Stanisław biskup lacedemoński, opat płocki”.
Przez minione cztery stulecia kościół gomuliński był ozdabiany. Zmieniał się wystrój. Do nowej świątyni w 1874 roku z rozbieranego kościoła przeniesiono wiele wyposażenia. Do naszych czasów zachowały się dwa boczne ołtarze, obraz NMP znad głównego ołtarza, jego pierwotna zasuwa – tj. obraz Niepokalane Poczęcie NMP. Ponadto z pierwotnego wyposażenia zachowały się naczynia liturgiczne, jeden ornat i dwa portrety trumienne rodziny Tarnowskich. Najstarszym, a datowanym na 1620 rok, jest obraz św. Mikołaja, przedstawiający świętego, który daje posagi trzem niemajętnym pannom. Pod posadzką prezbiterium znajduje się krypta, w której spoczywają dobrodzieje parafii i kościoła: ziemiaństwo z Gomulina, Cisowej i Zaborowa oraz proboszczowie gomulińscy, w tym ks. Stanisław Tumuski, proboszcz w latach 1761 – 1796. Zwłoki tego ostatniego ułożono tak, by głowa zmarłego była dokładnie w tym miejscu, nad którym stoi kapłan sprawujący Najświętszą Ofiarę.

Autor: Wojciech Kamiński

za stroną: http://www.wola-krzysztoporska.pl/kosciol-ktory-przyplynal-pilica/

Więcej...

Anegdota na październik

Dwóch małych chłopców ukradło sąsiadowi torbę pomarańczy. Stwierdzili, że muszą pójść w jakieś ustronne miejsce i tam podzielić się łupem po równo. Poszli więc na pobliski cmentarz.
Kiedy przechodzili przez bramę cmentarza, z torby wypadły dwie pomarańcze, ale chłopcy stwierdzili, że wciąż mają ich dość dużo.
Kilka minut później pijany mężczyzna, przechodząc obok cmentarza, usłyszał:
– Jeden dla mnie, jeden dla ciebie. Jeden dla mnie, dla ciebie…
Od razu wytrzeźwiał i ile miał sił w nogach pobiegł do kościoła, który był nieopodal cmentarza.
– Ojcze, proszę ze mną. Bądźmy świadkami tego, jak Bóg i Szatan dzielą ciała i dusze na cmentarzu!
Przerażeni pobiegli do bramy cmentarza i zaczęli nasłuchiwać:
– Jeden dla mnie, jeden dla ciebie, jeden dla mnie i jeden dla ciebie.
Nagle głos przestał liczyć i odezwał się drugi:
– A co z tymi przy bramie?

Więcej...

Anegdota na lipiec

Lekcja katechizmu. Ksiądz pyta:
– Czy możecie mi powiedzieć, jak długo Adam i Ewa przebywali w raju?
– Tak, proszę księdza – odpowiada mały Jasio, syn ogrodnika. – Mniej więcej do połowy września.
– A to dlaczego? – pyta zaciekawiony ksiądz.
– Bo przedtem jabłka nie są jeszcze dojrzałe.

Więcej...